niedziela, 28 października 2012

Rozdział 57 :)


 

Lekarz zrobił mi badania.. Podziękował i wyszłam. Miałam się stawić jutro o 13. Przyjade z Justinem. podobno u niego nocuję.

-I co ? – zapytała Lily
-I nic. Jutro mam przyjechać odebrać wyniki.
-Jutro nie mogę z tb pojechać. Przepraszam.
-Spoko. Pojadę sama , albo z Justinem.
Wyszłyśmy z kliniki i udałyśmy się do samochodu.
-A może tak pojedziemy na jakieś zakupy ?
-A która jest godzina ? – zapytała Lily
-16.
-O 18 jestem umówiona z Chrisem u niego. A impreza u Lucasa jest o 20. To jak spotkamy się na miejscu ?
-No jasne. A teraz jedźmy na zakupy. Muszę sobie kupić coś na tą imprezę. Ale najpierw zadzwonię do Justina.
Pare sygnałów i odebrał.
-Hej Justin
-Hej
-Może poszedłbyś dzisiaj ze mną na imprezę?
-A o której i do kogo?
-o 20 do Lucasa. Podobno robi impreze na ok. 100 osób.
-No to jasne ,że pójde. Nie puściłbym cię samej. O nie.
-Haha…no dobrze no to pa
-pa kochanie
Poszłyśmy do galerii kupiłyśmy mase ciuchów. Do domu wróciłam jakoś tak po 18. Bo jeszcze musiałam podwieźć Lily do Chrisa.
Poszłam się już ubierać.
O 19:40 podjechał po mnie Justin.
Ktoś zadzwonił do drzwi.
-Wejdź! – krzyknęłam
-Wkładałam do torebki telefon gdy nagle ktoś mnie przytulił od tyłu.
-No hej
Justin pocałował mnie namiętnie. Czułam się jak w niebie. Tylko przy nim mogłam czuć się ,aż tak bezpiecznie.
-Kocham cię. – powiedziałam
-Ja cb też. I to nie wiesz jak bardzo.
Zamknęłam drzwi i wsiadłam do samochodu. Justin otworzył mi drzwi <haha>
-Słyszałem ,że byłaś dzisiaj u lekarza i co ?
-No byłam. Ale jeszcze nic nie wiadomo.Jutro muszę jechać odebrać wyniki.
-No to ja pojade z tb.
-No jasne :D – uśmiechnęłam się
Po kilkunastu min.  Byliśmy już na miejscu. Zadzwoniliśmy do drzwi. Otworzył nam Lucas.
-Hej – powiedział
-Hej – odpowiedziałam
-Miło mi cię znów widzieć.
-Mi cb również.
Ta rozmowa jakaś taka trochę bez sensu.
-No wejdźcie do środka. Zapraszam.
Weszliśmy w środku było już sporo ludzi. Ja rozglądałam się za Chrisem i Lily.
-Natalia. Chris i Lily są tam.
-No to ja pójde do nich , a ty idź po coś do picia. Ok ?
-Ok.
Podeszłam do nich  
-Hej – powiedzieli
-No hej i jak impreza?
-Na razie się dopiero rozkręca.
Justin przyniósł nam coś do picia.
-A może chodźmy zatańczyć.-zaproponował Justin
-No to chodź.
Wbiliśmy na parkiet. Leciała teraz wolna melodia. Lubiłam takie.
Tańczyliśmy wtuleni w siebie.Po chwili pocałowaliśmy się.Nagle cały mój świat skupił się tylko na Justinie. Nawet już prawie muzyki nie słyszałam. To niesamowite , że tylko on potrafi tak na mnie działać. Przetańczyliśmy kilka piosenek i poszliśmy coś zjeść.Jakąś przekąskę.Przy stoliku siedział tylko Chris.
-A gdzie Lily ?- zapytałam
-Nie wiem – odpowiedział Chris.
-Justin może chodźmy jej poszukajmy. Boję się o nią. Może zrobić coś głupiego. Sam wiesz , że alkohol nie działa na nią zbyt dobrze.
Szukaliśmy ją po całym domu Lucasa na marnę. Poszliśmy na górę. Weszliśmy do pierwszego pokoju.
To co zobaczyliśmy. To było… Jak ona mogła zdradzić Chrisa?! I to jeszcze zz…
Szybko wyszliśmy z pokoju. Zbiegałam na dół.Chciałam już wszystko powiedzieć Chrisowi.Kiedy ktoś złapał mnie za rękę.
-Natalia.Nie mówmy mu o Lily. On się załamie. Nie dość , że jest chory to jeszcze jakby się dowiedział , że Lily zdradziła go z Lucasem. Nie chce go stracić. A z Lily pogadamy później. Niech nam to wyjaśni. Przecież tak tego nie zostawimy.
Usiedliśmy do Chrisa. I powiedzieliśmy mu , że nie widzieliśmy nigdzie Lily. Nie chciałam go okłamywać. Ale w tej sytuacji.Bawiłam się najlepsze z Justinem i Chrisem kiedy dołączyli do nas Lucas i Lily. On trzymał ją w pasie.
-yyy…co to ma znaczyć?!- krzyknął Chris
Ja po prostu zaniemówiłam. Matko *_* Zresztą Justin też.
-To ma znaczyć. – powiedziała Lily – Ja i Lucas jesteśmy razem. Chris z nami koniec.
Lily i Lucas się pocałowali. Miałam odruchy wymiotne.
Chris wstał z miejsca i już chciał walnąć Lucasowi kiedy Justin go zatrzymał. Wyprowadził go ze środka. Ja poszlam za nimi. Nie zostałabym tam ,ani minuty dłużej. Jak ona mogła?! No jak ?! Skrzywdzić tak dobrego chłopaka. Ale cóż. Od dziś nie może nazywać się moją przyjaciółką. O nie !
-Chris…
-Błagam was! Zostawcie mnie samego.- powiedział
-Ale obiecaj , że nie zrobisz nic głupiego i trafisz od razu do domu!
-Obiecuję.
Trochę mi ulżyło.Ale gdy spoglądałam na Justina. To widziałam , że on też nie wie co powiedzieć, jest bezradny.
Chris wsiadł w samochód i gdzieś odjechał.
-Natalia. Nocujesz dzisiaj u mnie ? – spytał Justin
-Tak. Moi rodzice się zgodzili
-To dobrze. Ja nie wytrzymałbym dzisiaj sam w domu. Mama pojechała gdzieś na  2 dni. Służbowo.
-Rozumiem. Po tym co się dzisiaj wydarzyło. Ale jedno mnie zastanawia. Czemu mi o tym ine powiedziała. I jak mogła go zdradzić. Przecież wie , że on jest chory. On sobie sam nie poradzi. Musimy mu pomóc. Już pozostał tylko tydzień wakacji. Już niedługo do szkoły.
-Może wyjedziemy gdzieś na jeden dzień ? – zapytał Justin
-Wiesz , że to wcale nie jest głupi pomysł. Może Disneyland’u?
-O tak! Dawno tam nie byłem. :D A jego to przynajmniej oderwie.
Dojechaliśmy do domu Justina. Weszliśmy do środka. I od razu udaliśmy się do jego pokoju. Włączył tv i poszedł zamówić coś do jedzenia. Ja w tym czasie poszłam się umyć. Musiałam ubrać jego koszulkę , ponieważ ja zapomniałam ciuchów
_____________________________________________________________________________
Co będzie z przyjaźnią Lily i Natalii? Czy Chris i Lily do siebie wrócą? Czy przyjaciele się do niej odwrócą? Czy Lily będzie z Lucasem ? Co będzie gdy pójdą do szkoły? i wiele wiele innych pytań.
Chcecie wiedzieć?
jeśli tak to prosimy o komentarze
 

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie ! nie zostawiaj nas w takiej chwili dodawaj nn <3<3

    OdpowiedzUsuń
  3. wredna ta Lili foch forever na nią

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne świetne świetne czekam na nn bo musze wiedzieć co będzie dalej !!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Proosze dodaj dzisiaj nn <3 nie wytrzymam do jutra <3<3<# !!

    OdpowiedzUsuń