sobota, 17 listopada 2012

Rozdział 70 :) Powoli zbliżamy się do końca opowiadania.

-My...nie jesteśmy już razem. - powiedziała tuląc mnie. -Jak to ? Co się stało ? A poza tym mówiłaś ,że go już nie kochasz... -Natalia...Kiedy to było...Ja sobie to wszystko przemyślałam, ale on podjął już za mnie decyzję. Uznał ,że już mnie nie kocha i ,że możemy wyłącznie zostać przyjaciółmi.

__________________________________________________

-A gdzie on teraz jest? - zapytałam

-Nie wiem. Może został w pokoju ,albo wyszedł.Chyba ,że dalej się bawi. -oznajmiła ocierając rękawem od bluzki, łzy.

-Nie płacz już, nie warto. - powiedziałam przytulając ją.

Lubiłam Lucasa, jest moim przyjacielem, ale nie rozumiem czemu z nią zerwał. Przecież ją kochał, przynajmniej tak mi się zdawało.Trochę chamsko się zachował. Tutaj odbił dziewczyne Chrisowi , a teraz zerwał z Lily. Szkoda mi dziewczyny ,ale z jeden strony należało jej się po tym jak zraniła Chrisa. Chociaż nie chciałabym się na jej miejscu znaleźć.

-Chodźmy się bawić. - powiedziałam ciągnąc ją za rękę

-To może się trochę ogarnę ? - zapytała

-No to chodź do mojego pokoju to ci makijać poprawie.

-Ok.

Po cichu wszedłyśmy na górę. Gdy weszłyśmy do mojej sypialni, zamurowało nas, a najbardziej to chyba Lily. Na łóżku leżał Lucas, chyba spał. Podeszłam do niego, spał. Szybko wyszłyśmy z tego pokoju i udałyśmy się na zabawę.Lily poszła się czegoś napić, a ja poszłam poszukać Justina. Był z chłopakami nad basenem, poszłam do niego.Chłopacy pili, jeden nawet był już w basenie. Nie podobało mi się to, był pijany i się kompał, ale widziałam ,że Justin tak jakby nad wszystkim czuwa. Nie był napity. Wiem ,że można na nim zawsze polegać. Przywitałam się z chłopakami , a Justin zaraz po tym mnie przytulił.

-Justin chodź na chwilę na bok. - powiedziałam,uśmiechając się

-Przepraszam was kochani na chwilę, ale moja ukachana mnie porywa. - powiedział do chłopaków

-Tak ,porywam i nie wiem kiedy oddam - zaśmiałam się

Weszliśmy do domu i do pierwszego pokoju, który był zaraz z brzegu. Weszliśmy do niego , ale jakaś para się tam lizała więc musieliśmy wyjść. Poszliśmy do następnego pokoju. Tam już nikogo nie było i było dość cicho na rozmowę.

-O co chodzi ? - zapytał, trochę poddenerwowany.

-O to chodzi ,że Lucas nie dość ,że kilkanaście minut temu zerwał z Lily to jeszcze smacznie śpi sobie w naszej sypialni i nie wiem co mam zrobić.

-Co on tam do cholery robi ? - zapytał

-No właśnie ja nie wiem, ale być może Lily i Chris tam rozmawiali.

-Pójdę a górę i zobacze co z nim jest ,a ty idź się baw i nie przejmuj się niczym. - uśmiechnął się do mnie

Ja już polożyłam rękę na klamce by otworzyć drzwi lecz Justin chwycił mnie w tali i obrócił w swoją stronę.Przybliżył swoje usta do moich i lekko je musnął , a zaraz po tym pocałował mnie, nie mogłam się oprzeć chociaż wiedziałam, że muszę iść do Lily. Nagle ktoś wparował do pokoju. Był to jakiś  koleś z Lily ,którzy się... całowali.

Nawet nas nie zauważyli tylko nadal się całowali.

-yhymm...- odchrząknął Justin

Nagle jakby ktoś ich czymś oparzył,odskoczyli od siebie.

-To...to nie tak jak myślicie. - powiedziała Lily

-No właśnie widzimy. Tu płaczesz bo Lucas z tb zerwał, a teraz całujesz się z jakimś facetem.

-A co cię to kurwa obchodzi ?!- krzyknęła do mnie Lily

-To mnie obchodzi,że jesteś moją przyjaciółką, a poza tym po co do mnie przychodziłaś się wyżalać co ?! Ja to chciałam jakoś odkręcić. Może by się dało , ale widać ,że tobie już nie zależy.

-Mam w dupie Lucasa i cały ten świat ! Ja chcę się bawić, korzystać z życia , a nie się wyżalać.

Justin podszedł do niej patrząc jej w oczy. Nie wiedziałam co on robi, trochę mnie to zdziwiło.

-Lily brałaś coś ? - zapytał

-Co cię to kurwa obchodzi ?! Widzę ,że zgrana z was para. Powodzenia życze.

Pociągnęła tego chłopaka za rękę i wyszli z pokoju.

- O co chodzi ? - zapytałam. Byłam strsznie na nią wkurzona

-Nie dość ,żę jest najebana to jeszcze coś ćpała.

-Ona ?! - zapytałam. Miałam łzy w oczach.

-Tak ona.Chodź ze mną. Muszę cię mieć przy sobie cały czas bo nie chcę cię samej zostawić.

Justin złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju. Widzieliśmy tylko dobrze bawiących się ludzi. Dołączyliśmy do nich, ponieważ widzieliśmy Lucasa , który gada z Chrisem. Więc nie było sensu iść na górę.

-Hej - powiedziałam do Lucasa

-Hej - odpowiedział , uśmiechając się

-Jak zabawa? - zapytał Justin

-Zajebista. Róbcie takie częściej.

-Postaramy się. - Justin popatrzył na mnie uśmiechając się.

-No to jak mogę prosić panią do tańca ? - zapytał Justin , wyciągają rękę w moją stronę

-Oczywiście

Ten pociągnął mnie za rękę."świetnie" się bawiłam, oprócz tego ,że nigdzie nie widziałam Lily i strasznie się o nią martwiłam. Ona brała narkotyki i była z jakimś obcym kolesiem. Co się z tą dziewczyną dzieje. Ale obiecałam sobie ,że tego wieczoru nikt mi się spierdoli. Nadal tańczyłam z Justinem. Przetańczyliśmy kilka piosenek, ale mie zaschło już w buzi i musiałam się czegoś napić.Poszłam do kuchni by nalać sobie jakiegoś soku tam też było pełno ludzi. Muzyka wszędzie była głośna. Dziwiłam się ,że wytrzymują w tak głośnym pomieszczeniu.Gdy się napiłam wróciłam do chłopaków i Rosalie.

-Może wpadłabyś jutro do mnie ? - zapytałam

-Jeśli zapraszasz - uśmiechnęła się do mnie

-No to o 16 pojedziemy sobie gdzieś. Taki babski wieczór. - powiedziałam

-Ok. To przyjadę z Chrisem.

-No to nawet lepiej. On będzie z Justinem ,a ja z tb. Wkońcu jutro już osttani dzień wolności , szkoła. xd A idziesz do naszej czy gdzie indziej ? - zapytałam

-Do tej co Chris.

-Czyli do naszej :D To nawet lepiej.

Rozmawiałyśmy dłuższą chwilę. Po godzinie wszyscy się już powoli rozchodzili, ponieważ była już 4 rano. Wszyscy mówili , że była świetna zabawa. Gdy już wszyscy wyszli. Justin podszedł do mnie i wziął mnie na ręcę , a zaraz po tym zaniósł na górę do sypialni. Teraz tylko chciało mi się spać, a sprzątanie zosstawie na później. Łokciem otworzył drzwi od pokoju i najostrożniej jak umiał położył mnie na łóżku , przykrywając mnie kołdrą i całując w czoło. Zaraz po tym położył się koło mnie chwytając mnie w tali. Wtuleni w siebie, zasnęliśmy.
*****************************************************************
Po samym nagłówku możecie się domyślić ,że zbliżamy się do końca. Kilka rozdziałów może do 80 i koniec. Sama nie wiem zależy jak będę pisała i wgl. I czy chcieliśbyście był założyła znaczy się na ym blogu pisała jeszcze jedno , nowe opowiadanie ? Co wy na to ? Komentujcie. :) xoxo

5 komentarzy:

  1. Świetny tylko szkoda że już niedługo koniec :< i fajnie by było gdybyś założyła.nowe : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz dalej .....

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty i oczywiście , ze chcemy , żebys pisała dalej nowe opowiadaniee . <3 czekam na następne rozdziały i moze niedlugo kolejne opowiadanie <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebistyy . pisz dalej i nawet sie nie zastanawiaj zeby przestac! Niecierpliwie czekaam na nn ; **

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że już końcówka opowiadanie zajebiste musisz pisać następne poprostu musisz masz dar do tego ! :* Ja cie błagam :D

    OdpowiedzUsuń